Zawodnicy tym razem mieli do
pokonania 7 kilometrów równej trasy, na której dało się wykręcić bardzo dobre
czasy. Trasa prowadziła od boiska w Kobylnicy w stronę lasu, gdzie robiło się
pętelkę i wracało do punktu początkowego. Impreza była kameralna i wpisywała
się w lokalny dzień sportu
Inicjatywa zorganizowania jednego z
etapów Pucharu Bałtyku w Kobylnicy zrodziła się stosunkowo późno, początkowo
Puchar miał składać się z trzech imprez, stąd też w klasyfikacji generalnej
liczą się tyko trzy najlepsze starty. Niemniej jednak te dodatkowe biegi w
Kobylnicy okazały się być trafnym i interesującym wydarzeniem. Zawodnicy
oczywiście otrzymali tam pamiątkowe medale, najlepsi puchary, a zwycięzcy w
OPEN również bony do Brubecka. Na mecie czekały także drożdżówki, a po
wszystkim odbyła się loteria fantowa wzbogacona o sportowe nagrody ufundowane
przez gminę.
Dzień wcześniej odbył się drugi etap
Pucharu w Jantarze, w związku z czym część sportowców miała mało czasu na
zregenerowanie sił. Nie przeszkodziło to jednak np. Hannie Muerau-Nowickiej czy
Andrzejowi Cechmannowi stawać na podium w obydwu miejscowościach. Kobylnicka
trasa, w porównaniu do jantarowej, była dużo mniej wymagająca, dzięki czemu nie
było problemu ze startami na obydwu imprezach.
Najlepsi na tym etapie Pucharu
Bałtyku byli:
Dariusz Guzowski (23:07), Aleksander
Burzyński (24:24) i Marcin Sieciński (25:04).
Hanna Muerau-Nowicka (29:42),
Aleksandra Borusińska (30:39) i Iwona Kosicka (30:50).
pełne wyniki 7 km - kliknij













