Cała Polska 8 sierpnia kąpała się w sierpniowym słońcu i wysokich temperaturach. Nie inaczej
było w Łężycach, gdzie wystartowało aż 177 odważnych
kijkarzy. Trasa oczywiście była odpowiednio zabezpieczona, znalazły się tam aż
(na 5 km) trzy punkty z wodą, a nad przebiegiem imprezy czuwało kilkoro
ratowników w karetce i na motorze.
Wiele osób nie spodziewało się, że
Łężyce mogą przywitać kijkarzy tak zróżnicowaną i interesującą trasą. Zawodnicy
na szli tylko po lesie, dzięki czemu mogli skryć się w cieniu drzew. Zawiewał tam lekki wiatr, który mimo że ciepły, wprawiał
powietrze w ruch, a to wystarczyło by dodać energii. Zgodnie
twierdzono, że jedno wzniesienie było wyjątkowo wymagające, ponieważ w drodze na nie znalazło się kilka zakrętów, zza których wyłaniało się kolejne i
kolejne podejście. Niemniej jednak, tego typu „atrakcje” bardzo urozmaicają
rywalizację i w ostatecznym rozrachunku zostają pozytywnie zapamiętane, czego
najlepszym świadectwem jest to, że na mecie słychać było śmiechy przy
opowiadaniu o przebiegu trasy.
W Łężycach na pochwałę zasługują również organizatorzy. Była to pierwsza tego typu impreza w tej miejscowości,
organizowana przez Stowarzyszenie Szansa dla Nas. W miasteczku
zawodów wydawano bigos i żurek, kawałek dalej dostępne były soki, ciasto i kawa czy
herbata. Dzieci miały do dyspozycji dmuchany zamek, zjeżdżalnię, trampoliny i
animatorów, którzy dodatkowo organizowali czas. Ponadto w oczekiwaniu na
dekorację odbył się konkurs wiedzy o Łężycach, w którym do wygrania były
publikacje na temat okolicznych kaszubskich miejscowości.
Standardowo już najlepsi w swoich
kategoriach dostali puchary, a zwycięzcy kategorii OPEN na dystansie profesjonalnym
bony na 300, 200 i 100 zł. Dodatkowo przygotowano nagrody dla najmłodszego (5
lat) i najstarszego (79 lat) uczestnika imprezy oraz dla najlepszych łężyczan.
Po wszystkim odbyła się loteria fantowa z atrakcyjnymi upominkami i książkami
od gminy Wejherowo oraz 100 złotowymi bonami do Brubecka.
Można powiedzieć, że
temperatura nie przeszkodziła w zdobywaniu bardzo dobrych czasów. Krótszy, 5
kilometrowy dystans ukończyli jako pierwsi: Remigiusz Dziadek (31:50) i Beata
Domańska (35:46). Na dystansie profesjonalnym (niemalże 10 km) królowali za to Adrian
Tofil (58:25) wraz z Adrianą Tofil (1:02:49).
Ewa Bergmann, prezes Stowarzyszenia
Szansa dla Nas przyznała, że była to najlepsza impreza jaką udało im się
zorganizować w Łężycach i wyraziła nadzieję i wstępne plany, że Łężyce wpiszą
się na stałe do kalendarza imprez nordic walkingowych i do kalendarza Pucharu
Bałtyku. My też na to mamy taką nadzieję.













